Hogwart czyli labirynt filologa

Były czasy, gdy po naszym wydziale fruwały karty egzaminacyjne, a w piwnicznym barze podobno można było nabyć papierosy na sztuki. Podobno, bo przecież to wydziałowe legendy. Nie zmienił się zapach dziekanatu, wiosenne magnolie oraz pewne ważne pytania… Młodsi studenci mówią na Collegium Maius „Hogwart”. Nic dziwnego, mroczne korytarze u filologów przy Fosie Staromiejskiej 3 tworzą magnetyczny labirynt rodem z opowieści o Harrym Potterze. Dzieje się tak zwłaszcza jesienią i zimą, gdy dni krótsze, a latarnie i światła aresztu (tak jest, aresztu) docierają resztkami fal do budynku. Poszczególne piętra przypominają wtedy o swoich sapiących w mroku, chłodnych cegłach; o tajemniczych piwnicach, a nawet … Czytaj dalej Hogwart czyli labirynt filologa