Metodologia badań historyczno-porównawczych

 

Badania historyczno-porównawcze sięgają dalekiej przeszłości, ale najbardziej spopularyzowali tę dziedzinę młodogramatycy z XIX wieku. Metodą indukcyjną, na podstawie danych z różnych języków, starali się oni rekonstruować leksykę języka praindoeuropejskiego, domniemanej mowy, którą posługiwała się w zamierzchłych czasiech wspólnota indoeuropejska. Stosunek młodogramatyków do swojej pracy można określić jako romantyczny, marzono o pełnym odnowieniu praindoeuropejszczyzny, czego sztandarowym przykładem było krótkie opowiadanie w tym języku napisane 1868 przez Augusta Schleichera:

 

Avis, jasmin varnā na ā ast, dadarka akvams, tam, vāgham garum vaghantam, tam, bhāram magham, tam, manum āku bharantam. Avis akvabhjams ā vavakat: kard aghnutai mai vidanti manum akvams agantam. Akvāsas ā vavakant: krudhi avai, kard aghnutai vividvant-svas: manus patis varnām avisāms karnauti svabhjam gharmam vastram avibhjams ka varnā na asti. Tat kukruvants avis agram ā bhugat.

 

Obecnie nikt nie ma wątpliwości co do niepełnych możliwości rekonstrukcji; badacze zdają sobie sprawę z ograniczeń, których nigdy nie uda im się pokonać. Jednocześnie owocne okazało się wdrożenie do lingwistyki historycznej metodologii strukturalizmu, co pozostaje w mocy aż po dziś dzień. Przestano traktować język jako zbiór form, a zaczęto postrzegać go jako system, sieć wzajemnych uwarunkowań, które należy odkrywać i opisywać w nie mniejszym stopniu, niż leksykę.

Najistotniejsze w badaniu języków dawnych wydają się prawa fonetyczne oraz analogia. Pierwsze polegają na tym, że dane zjawisko fonetyczne zachodzi według ścisłych reguł. Prawo fonetyczne jest bezwarunkowe, tzn. zachodzi wszędzie tam, gdzie są ku temu warunki, mimo że zdarzają się wyjątki. Prawem fonetycznym jest np. przegłos lechicki, czyli zmiana ě w ‘a przed spółgłoskami przedniojęzykowymi t, d, s, z, n, r, ł. Z kolei analogia albo wyrównanie analogiczne zasadza się na zmianie sprowokowanej podobieństwem między dwoma formami. Za przykład może posłużyć wyrównanie formy mianownika szwiec do tematu pozostałych przypadków szewc-.

W pracy nad rekonstruowaniem języków niepoświadczonych nieocenioną pomocą są istniejące słowniki różnych języków, z których dane po zestawieniu pozwalają wnioskować o postaci hasła rekonstruowanego. Tak działa np. Pracownia Słownika Etymologicznego Języka Staro-Cerkiewno-Słowiańskiego w Brnie przy Uniwersytecie Masaryka, gdzie miałem przyjemność gościć. Profesor Karliková pokazała mi swoją pracownię, opowiedziała o mozolnej pracy zbierania materiału i przekuwania go w nowe hasła. Na moje pytanie, czy hasła scs. wydobywają z tekstów cerkiewnych, odpowiedziała ku mojemu zaskoczeniu, że nie, ponieważ bazują na czeskim słowniku języka scs., powstałym bodajże w latach 80. Co mnie zaskoczyło, to zaufanie do źródła opracowanego przez innych badaczy, gdyż zastanawiam się, co z formami, które choćby przez niedopatrzenie nie znalazły się w tym słowniku. Siłą rzeczy nie znajdą się także w nowo powstającym, a byłaby to wielka strata. Warto dodać, że również w Toruniu, na ul. Piekary, funkcjonuje Pracownia Słownika Polszczyzny XVI wieku. Polecam tam zajrzeć, klimat tego miejsca jest niesamowity, a panie – przemiłe.

Językoznawca historyczno-porównawczy nie musi mówić językami ludzi i aniołów, natomiast znajomość kilku podstawowych języków jest konieczna, by usprawnić pracę, wykorzystującą w dużej mierze źródła angielsko-, niemiecko- lub francusko- lub rosyjskojęzyczne. Ja jako slawista powinienem znać kilka języków słowiańskich, najlepiej z trzech grup: zachodniej, wschodniej i południowej, nie tylko po to, by móc czytać ważne opracowania, ale i dlatego, że to między tymi grupami słowiańskimi istnieją najwyraźniejsze różnice językowe. Póki co z grupy zachodniej znam język polski i w stopniu podstawowym czeski, ze wschodniej rosyjski, a z południowej staro-cerkiewno-słowiański, ale to wciąż mało, zwłaszcza jeśli chodzi o grupę południową. Podczas wakacji zamierzam skupić się na nauce języków francuskiego i niemieckiego, których kompletnie nie znam, tak więc życzcie mi powodzenia.

61025317_2293605927558906_4143584744086437888_n

Istotne dla badań nad składnią i semantyką jest przyglądanie się tekstom. Ważny jest kontekst, rozumiany tutaj dość szeroko. Żeby to w pełni zobrazować, przytoczę sytuację z własnego akademickiego życia. W pewnym referacie uznałem, że w zdaniu idzie tobie krol zbawiciel celownik reprezentuje dawny polski tzw. allatiw, czyli przypadek zbliżania. Dopiero prof. Tomasz Mika z UAM-u uświadomił mi, że mamy tutaj do czynienia z kalką z łaciny, gdzie również pojawia się datiw. Trzeba więc dość dogłębnie badać nie tylko sam tekst, ale i jego historyczne i społeczne uwarunkowania.

Pokłosiem studiów historyczno-językowych są najczęściej korpusy dawnych języków (dwa lata temu współpracowałem przy anotacji morfosyntaktycznej tekstów barokowych na potrzeby korpusu KorBa) oraz słowniki, zarówno rejestrujące tylko dawną mowę, jak i etymologiczne, zgłębiające formę i znaczenie danego słowa sprzed epoki pisma. Zawsze wiąże się to z tytaniczną i często niewdzięczną pracą, ale satysfakcja po ukończeniu dzieła jest nieporównywalna z niczym.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s