Collegium Hogwartus, czyli zamek

Jest miejsce na mapie uniwersyteckiej Torunia niepodobne do innego. Jeśli studiujecie w
Collegium Maius lub zastanawiacie się nad tym, zapraszam do lektury mojego kolejnego wpisu na temat tego miejsca.

Młodsi nazywają je Hogwartem. To z racji wysokich ścian z czerwonej cegły, marmurowych korytarzy, zdobionych witrażami szyb i mrocznego klimatu miejsca. Gdyby spytać starszych profesorów i pracowników wydziału, dopowiedzieliby o pracowniach mieszczących się w piwnicy, o drzwiach z nitowanej blachy, za którymi na poddaszu była się niegdyś strzelnica, o Herbercie…

Nasz Hogwart mieści się przy ulicy Fosa Staromiejska 3 i nie jest to przypadek. Pod koniec XIX wieku rozebrano część murów miejskich i rozpoczęto przebudowę północnej części Starówki, otoczonej z tej strony fosą. Właśnie wtedy zaplanowano budowę wielu gmachów. Chociażby tego, w którym jest dziś Urząd Miasta czy – znajdującego się po drugiej stronie Placu Teatralnego, a stojącego w sąsiedztwie Wydziału Filologicznego – teatru. To przy nim biegną pozostałości po miejskich murach – wystarczy pospacerować wzdłuż postoju taksówek, by zobaczyć na kostce brukowej oznaczone linią ślady.

Tak powstaje, zbudowana w stylu neogotyckim, Szkoła Przemysłowa. Podczas pierwszej wojny mieści się tu wojskowy szpital, później – Urząd Wojewódzki, a podczas drugiej wojny światowej na korytarzach maszerują niemieccy okupanci. Związana z nami historia rozpoczyna się w roku 1945. Wtedy do życia powołany zostaje Uniwersytet Mikołaja Kopernika. Przez wiele lat urzęduje u nas rektor, dopóki w 1973 roku nie
zostaje ukończona budowa miasteczka akademickiego na Bielanach, dokąd się przenosi. Data nieprzypadkowa – wystarczy sprawdzić, kiedy urodził się patron uczelni.

Dziś wydział stoi wkomponowany między galerię sztuki i areszt śledczy. Tak, dziwne połączenie, zwłaszcza, kiedy czasem wieczorem słychać zza murów krzyki aresztantów.

Pod koniec ubiegłej dekady studenci obserwowali wznoszenie pierwszego po drugiej wojnie światowej budynku w Polsce, w całości poświęconego sztuce. Budowa Centrum Sztuki Współczesnej „Znaki Czasu” widoczna była najlepiej z sali wykładowej 206. Dziś chodzimy do CSW na wystawy, do kina czy księgarni, a wydział częstokroć współpracuje z tą placówką.

Z aresztem współpracujemy znacznie mniej, ale nadrabiają to inni! Okalany wysokimi murami budynek nazywany jest żartobliwie Collegium Rotundum. To bodaj jeden z dwóch w Europie budynków zaprojektowanych, jako tzw. panoptikon. Dzięki walcowatemu kształtowi więźniowie widzieć mieli siebie siebie nawzajem, a wszystkich obserował stojący po środku strażnik. W 2012 roku nieżyjący już reżyser Marcin Gładych nakręcił film Panoptikon, do którego zdjęcia powstały i na korytarzach Collegium Maius, i w Teatrze Miejskim, i w Areszcie Śledczym.

Sąsiedztwo wymienianych tu placówek nie pozostaje bez wpływu na to, co się w nich dzieje. I wcale nie mówimy tu o czynach przestępczych! W 2018 roku w Teatrze Miejskim imienia Wilama Horzycy wystawiano spektakl „Roberto Zucco” – opowieść o słynnym zabójcy, który uciekał przed włoskim wymiarem sprawiedliwości. Teatr nie musiał daleko szukać inspiracji i zaproponował aresztowi współpracę. W jaki sposób? Zucco zasłynął m. in. tym, że wdrapał się kiedyś na mury więzienia w samej bieliźnie. Jak tę scenę odegrano przy Fosie Staromiejskiej, możecie zobaczyć w nakręconym obok naszego wydziału trailerze sztuki.

Kiedy na początku XX wieku świat ujrzały książki i filmy o przygodach Harry’ego Pottera, wydział opisał kolejny rozdział swojej bogatej historii. Przez młodszych studentów mianowany został Hogwartem. Dałbym głowę, że sam słyszałem kiedyś wieczorem szum czarodziejskiej peleryny przemykającej korytarzem.

Jeśli poświęcicie kiedyś chwilę na spacer po Hogwarcie, dostrzeżecie i inne elementy. Chociażby magnolie, które powinni kwitnąć wiosną, a ich pąki wystrzeliły raz tej zimy. Znajdziecie architektoniczne perełki – ryzality, maswerki, wimpergi. Z pewnej tablicy dowiecie się, kiedy studiował tu sam Zbigniew Herbert.

Wydział mieści się w miejscu ważnym historycznie, a jego obecność nie pozostaje bez wpływu ani na otoczenie, ani na studentów. Czas i miejsce zawsze odciskają piętno, tak na ludziach, jak i przedmiotach czy obiektach. Wystarczy tylko patrzeć uważnie. Dlatego mam do Was prośbę…

Sprawdźcie kiedyś zachodnią ścianę budynku. U zbiegu Fosy Staromiejskiej i Wałów Sikorskiego stoi pomnik Stefana Łaszewskiego, pierwszego wojewody pomorskiego. Kilka metrów za nim znajduje się ściana budynku i ciemne okratowanie nieczynnego wejścia. Kilkanaście lat temu tak niefortunnie przyczepiłem tam rower, że bicyklem odjechałem, a zamek pozostał zatrzaśnięty na pręcie. Mam wrażenie, że wisi tam do dziś…

 

299347

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s