„Szlakiem Kolberga” – program, dla którego jestem gotowa kupić telewizor

  Przyszedł listopad, więc można już bez większych wyrzutów sumienia odmówić znajomym wyjścia do klubu na drinka (bo zimno i pada) na rzecz błogiego grzania stóp pod kocem i organizowania serialowych maratonów. Nastolatki z całej Europy są wdzięczne Reedowi Hastingsowi za … Czytaj dalej „Szlakiem Kolberga” – program, dla którego jestem gotowa kupić telewizor

Hogwart czyli labirynt filologa

Były czasy, gdy po naszym wydziale fruwały karty egzaminacyjne, a w piwnicznym barze podobno można było nabyć papierosy na sztuki. Podobno, bo przecież to wydziałowe legendy. Nie zmienił się zapach dziekanatu, wiosenne magnolie oraz pewne ważne pytania… Młodsi studenci mówią na Collegium Maius „Hogwart”. Nic dziwnego, mroczne korytarze u filologów przy Fosie Staromiejskiej 3 tworzą magnetyczny labirynt rodem z opowieści o Harrym Potterze. Dzieje się tak zwłaszcza jesienią i zimą, gdy dni krótsze, a latarnie i światła aresztu (tak jest, aresztu) docierają resztkami fal do budynku. Poszczególne piętra przypominają wtedy o swoich sapiących w mroku, chłodnych cegłach; o tajemniczych piwnicach, a nawet … Czytaj dalej Hogwart czyli labirynt filologa

Skąd trudności ortograficzne w języku polskim?

Nie zastanawialiście się czasami nad tym dlaczego w polszczyźnie mamy „ó” i „u”, „rz” i „ż”, a także „h” i „ch”? Ja tę kwestię zaczęłam rozpatrywać już w podstawówce, kiedy dyktanda ortograficzne stały się prawdziwą zmorą. Moje rozważania nie przynosiły jednak żadnych konkretnych wniosków, nie potrafiłam wymyślić nic ponad to, że ktoś stworzył to rozróżnienie, aby utrudnić uczniom życie. Odpowiedzi na nurtujące mnie pytania otrzymałam dopiero na studiach. „Ó” i „u”, „rz” i „ż” to ślady gramatycznych procesów, zachodzących w naszym języku przez wieki, pozostałości po historycznych przemianach. Dziś są one tak bardzo utrwalone, że nie zdajemy sobie sprawy z … Czytaj dalej Skąd trudności ortograficzne w języku polskim?

Poezja najnowsza – wybór wierszy

Chciałbym Wam dzisiaj przedstawić pięcioro nagradzanych w ogólnopolskich konkursach twórców (dwie poetki i trzech poetów) młodego pokolenia, których wiersze mogą Was zainteresować. Miałem plan wprowadzenia Was w temat najnowszej poezji polskiej, a dopiero potem egzemplifikowania teorii przykładami, ale uznałem, że odwrócenie tego modelu przyniesie bardziej wymierne korzyści. Zanim na blogu ukaże się nowy wpis, tłumaczący what’s going on we współczesnej sztuce wierszopiskiej, łapcie te kilka kawałków. Chciałem wybrać więcej artystów i więcej tekstów, lecz nie przesadzajmy: na początek 5 wierszy to i tak dużo. Przekonacie się, że poezja nowoczesna nie ma nic wspólnego z rzeczami czytanymi przez Was w liceum, a … Czytaj dalej Poezja najnowsza – wybór wierszy

Miłosz wielkim poetą był, czyli o spotkaniu z osobistą sekretarką twórcy

  Kiedy usłyszałam o przyjeździe do mojego rodzinnego miasteczka Agnieszki Kosińskiej, asystentki Czesława Miłosza i autorki Miłosza w Krakowie, wspomnień o ostatnich latach pracy z poetą, niezwłocznie porzuciłam wakacyjne bumelanctwo i udałam się na interesujące spotkanie autorskie – bo na spotkania autorskie chodzić warto. Agnieszka Kosińska, lat 51, absolwentka filologii polskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego, zdawać by się mogło, że największa szczęściara z towarzystwa polonistycznego: sekretarka noblisty, którego każdy zna z nazwiska, choć nie każdy z twórczości. Co prawda kilka jego utworów  można przeczytać w podręczniku licealisty, ale wśród opinii ogółu nazwisko Miłosza figuruje jako nazwisko poety trudnego w odbiorze, wymagającego wysiłku … Czytaj dalej Miłosz wielkim poetą był, czyli o spotkaniu z osobistą sekretarką twórcy